Kolacja bez glutenu może mieć rytm i różnorodność klasycznego, wielodaniowego posiłku. Nie trzeba ograniczać jej do sałatki ani rezygnować z pieczywa, makaronu czy deseru. Dobrze ułożone menu prowadzi od lekkiego otwarcia przez wyraziste danie główne do słodkiego finału. Liczą się właściwe proporcje, stopniowanie smaków oraz bezpieczny dobór składników.
Przystawka powinna pobudzić apetyt
Na początek najlepiej wybrać niewielkie danie o świeżym lub lekko wytrawnym smaku. Może to być burrata z sezonowymi dodatkami, tatar podany z bezglutenowym pieczywem albo krewetki w emulsji winno-maślanej. Dobrze sprawdzą się również antipasti z serami, wędlinami i warzywnymi dodatkami.
Przystawka nie powinna być zbyt ciężka. Jej zadaniem jest rozpoczęcie kolacji, a nie zastąpienie dania głównego. Przy wyborze warto też spojrzeć na całe zamówienie. Jeśli dalsza część posiłku będzie kremowa i sycąca, początek może opierać się na warzywach, owocach morza lub lekkim serze.
Zupa może uporządkować kolejne smaki
Zupa dobrze łączy przystawkę z daniem głównym, zwłaszcza podczas dłuższej kolacji. Delikatny rosół albo sezonowy krem rozgrzewa i nie dominuje nad kolejnymi potrawami. Trzeba jednak sprawdzić skład bulionu, zagęstnika oraz dodatków. Klasyczny makaron, grzanki i część gotowych mieszanek przypraw mogą zawierać gluten.
Przy trzech obfitszych daniach zupę można pominąć. Dzięki temu kolacja zachowa odpowiednie tempo, a goście bez pośpiechu spróbują deseru.
Danie główne nadaje kolacji charakter
W tej części wybór jest znacznie większy, niż może się wydawać. Dania bezglutenowe obejmują makarony podawane z kukurydzianym penne, risotto, mięsa, ryby i potrawy w odpowiednio przygotowanej panierce. Można więc zamówić zarówno kremową pastę z truflami, jak i kaczkę z owocowymi dodatkami, stek z warzywami czy tuńczyka z ziołowym sosem.
Danie główne powinno rozwijać smak rozpoczęty przez przystawkę. Po owocach morza naturalnym wyborem będzie ryba albo lekki makaron. Po tatarze lepiej sprawdzi się kaczka, risotto lub danie warzywne niż kolejna potrawa z wołowiny. Taki układ zapobiega monotonii.
Deser powinien zamknąć posiłek, a nie go przytłoczyć
Słodki finał może opierać się na czekoladzie, bezie, lodach albo owocach. Po sycącym daniu lepiej wybrać deser z marakują, mango lub innym kwaśnym akcentem. Po lekkiej kolacji można pozwolić sobie na fondant czekoladowy z lodami i sosem.
Przed zamówieniem trzeba potwierdzić skład spodu, kruszonki, sosów oraz dekoracji. Nawet deser oparty na naturalnie bezglutenowych składnikach może zawierać dodatek mąki pszennej.
Informacja dla obsługi pozwala uniknąć pomyłki
Gość powinien jasno powiedzieć obsłudze, że potrzebuje wersji bezglutenowej. Dotyczy to każdego etapu kolacji, także pieczywa, sosów i deseru. Przy zamówieniu na wynos taką informację należy wpisać w uwagach lub przekazać telefonicznie.
Pełna kolacja bez glutenu nie wymaga rezygnacji z ulubionych smaków. Wystarczy zachować kolejność dań, unikać powtarzania ciężkich składników i upewnić się, że cała kompozycja została przygotowana zgodnie z potrzebami gościa. Dzięki temu posiłek pozostaje różnorodny, spójny i przyjemny od pierwszego do ostatniego talerza.


