Komediowo.pl

Najpierw kawa, potem peeling

Na dobry początek dnia

Budzik o 6, 7, czy nawet 8 nie jest czymś przyjemnym. Zapach świeżej kawy brzmi dużo lepiej. Szybki prysznic na rozbudzenie to też niezła opcja. A gdyby tak połączyć jedno z drugim? I nie, nie mówię o piciu kawy jednocześnie myjąc się, ani o super nowoczesnej kabinie prysznicowej z funkcją ekspresu. Peeling kawowy!

Właściwości kawy

Wbrew temu co jeszcze nie tak dawno mówiono, kawa w rozsądnych ilościach (najlepiej ta świeżo mielona, a nie szumnie nazwana kawą – kawa rozpuszczalna) ma zbawienne działanie na nasz organizm. Poza pobudzeniem, zarówno umysłu jak i metabolizmu, poprawia pamięć i koncentrację, zapobiega zachorowaniu na cukrzycę typu 2, działa antyoksydacyjnie – opóźnia starzenie komórek nie dopuszczając do powstawania wolnych rodników.

To tylko niektóre z jej korzyści wynikających z picia nawet 6 filiżanek (nie kubków!) dziennie. Ale co to ma wspólnego z prysznicem i peelingiem?

Tanie i dobre

Oczywiście możemy iść do drogerii, jednej, drugiej, włożyć do koszyka kosmetyki za niemałe pieniądze i testować coraz to nowe peelingi licząc na gładką skórę. Oczywiście, możemy. Ale po co? Dlaczego mamy wydawać całkiem ładne sumki na coś co mamy w kuchni. Po zaparzeniu kawy ostudźmy fusy, zmieszajmy ze zwykłym cukrem (tak, tutaj cukier jest jak najbardziej pożądany), oliwą i do dzieła. Z tak uzyskanej papki zróbmy peeling całego ciała. Począwszy od twarzy, skończywszy na łydkach, ba, nawet stopach!

Ważne żeby pamiętać iż skóra twarzy jest delikatniejsza i tam naszą mieszankę trzymamy krócej i uważnie obserwujemy czy nic złego się nie dzieje (w razie pieczenia, silnego zaczerwienienia czy wszelkich nienaturalnych objawów peeling należy jak najszybciej zmyć). J,

eśli jednak nasza skóra reaguje w jak najbardziej pozytywny sposób na nasze domowe SPA to pozostaje nam tylko dobrze wmasować kawowe cudo w skórę i spłukać najlepiej na przemian ciepłą i zimną wodą dla dodatkowego pobudzenia krążenia krwi w ciele.

Co nam da peeling? 

Sam peeling niezależnie od tego czy z kawy, cukru, kupny czy domowej roboty ma za zadanie złuszczenie powierzchniowej warstwy naskórka tak, aby stosowane potem przez nas kosmetyki, jak np. kremy nawilżające miały krótszą i łatwiejszą drogę wnikania w głębsze warstwy skóry właściwej.

Mówiąc jednak o mieszance z kawy należy wspomnieć o jej właściwościach przeciwzapalnych i antybakteryjnych, które pozwalają na zwalczanie niedoskonałości na skórze. Dodatkowo kofeina ma właściwości hamowania procesu lipogenezy, czyli mówiąc wprost tworzenia się kolejnych komórek tłuszczowych. Przekładając to na najbardziej interesującą dla Pań kwestię – kawa pomaga walczyć z widocznym cellulitem.

Jak widać codzienne czynności jak chociażby picie kawy może nas pchnąć w stronę wykorzystania resztek, przyczyniając się do rozwijania ruchu #nowaste i dbania o siebie. Wystarczy wybierać mądrze i zamiast kawy rozpuszczalnej wybrać przynajmniej tą parzoną z fusami. I na Boga, bez cukru i mleka. Cukier tylko w postaci dodatku do peelingu!

Related posts

Czym jest separator amalgamatu?

Endermologia – jeden z najskuteczniejszych zabiegów wyszczuplających

Blogi lifestylowe – czy tak wygląda rzeczywistość?